„— Dobrze. Wejdź więc tutaj, popatrz na niego i powiedz mi całą prawdę.
— Ach, on jest chory! Bardzo chory! Amputowano mu nogę.
— Czy operacja udała się
— Jak najbardziej, ale... — twarz chorego zasępiła się. — Ale będzie miał wysoką gorączkę — dokończył.
— Kiedy
—Dzisiaj wieczorem o godzinie siódmej. Obecni spojrzeli na siebie zdumieni.
— A czy wytrzyma tę gorączkę — pytał dalej Balsamo.
— Wytrzyma pierwszy jej paroksyzm.
— A potem, czy będzie ocalony
— Niestety, nie — odparł chory z westchnieniem.
— Czy gorączka powróci
— Och, bardziej wyniszczająca niż pierwszym razem! Biedny Havard, łna żonę i dzieci!
I oczy pacjenta napełniły się łzami.
— A zatem jego żona będzie wdową, a dzieci sierotami — zapytał Balsamo.
— Czekaj... Nie, nie...
Złożył ręce i twarz jego rozjaśniła się.
— Nie, jego żona i dzieci tak gorąco się modliły, że wyjednały dla niego boską łaskę.
— A więc powróci do zdrowia
— Tak.
— Słyszeliście, panowie — Balsamo zwrócił się do obecnych. — Powróci do zdrowia.
— Trzeba go zapytać, za ile dni to nastąpi — rzekł Marat.
— Dobrze, miałem ten zamiar — powiedział Balsamo i zapytał — Czy Havard prędko powróci do zdrowia
— O, jego rekonwalescencja będzie trwała długo. Czekaj miesiąc, sześć tygodni, dwa miesiące... Przybył tu przed pięcioma dniami, a wyjdzie po dwóch i pół miesiącach.“(15)


katalog |katalog |Typy